Co dalej z sześciolatkami?
Dodane przez admin dnia Listopad 07 2011 11:54:11
Rodzice, którzy postanowili wymóc na rządzie zmianę reformy edukacji, zasypują kancelarię premiera listami (już ponad 1000) – pisze Gazeta Prawna. Opisują w nich, jak przygotowane są szkoły i jak wyglądają zajęcia pięciolatków w obowiązkowych szkolnych zerówkach. Rodzice wytykają szkołom przepełnione świetlice, brak środków higienicznych, brak placów zabaw.
Rozszerzona zawartość newsa
Rodzice, którzy postanowili wymóc na rządzie zmianę reformy edukacji, zasypują kancelarię premiera listami (już ponad 1000) – pisze Gazeta Prawna. Opisują w nich, jak przygotowane są szkoły i jak wyglądają zajęcia pięciolatków w obowiązkowych szkolnych zerówkach. Rodzice wytykają szkołom przepełnione świetlice, brak środków higienicznych, brak placów zabaw. Zastanawiają się, jak poradzą sobie te szkoły, gdy będą musiały przyjąć skumulowane dwa roczniki, czyli te dzieci, które obecnie uczą się w przedszkolnych zerówkach. Podnoszą argument, że podwojony rocznik utrudni im rekrutację do gimnazjum, liceum, a potem na studia. Obawiają się, że trudniej im będzie na rynku pracy.

Wskazują też na inne zagrożenie. Dwa roczniki w szkołach mogą sprawić, że w jednej klasie znajdą się dzieci, między którymi będą blisko dwa lata różnicy, to może utrudnić także wewnętrzną rywalizację np. w dostępie do klas sportowych czy w olimpiadach przedmiotowych.

Od czasu wyborów nikt nie wypowiada się w sprawie ewentualnego przesunięcia wprowadzenia reformy. Resort edukacji, przesuwając w czasie wejście sześciolatków do szkół, musi zaproponować coś dla tych pięciolatków, które są obecnie w zerówce, a za rok nie pójdą do szkoły. Powinien powstać dla nich specjalny program edukacyjny, tak aby nie powtarzały podstawy programowej, którą już raz przerobiły.