Balladyna – Akt II
Scena I Las przy jeziorze Gople. – Wschód słońca. – Chochlik i Grabiec w czerwone błoto trzęsawic uwalany – i dobrze podpity. GRABIECNie pójdę krokiem dalej. CHOCHLIKAle tu już bliskoDo twojego domostwa. GRABIECMoje czarne psisko,Nie wierzę tobie… bo mię błąkasz… Czytaj dalej